Tłumaczenie to świetna zabawa 8 Czerwiec 2018

admin

W ostatnich latach można wyraźnie zauważyć istotny wzrost ilości tłumaczy. Przybył niejeden tłumacz norweski oraz mamy do czynienia z prawdziwym zatrzęsieniem nowych tłumaczy w innych językach, zwłaszcza tych najbardziej popularnych. Zwłaszcza na początku praca tłumacza nie jest specjalnie dochodowa, ponieważ brakuje klientów i dobrych zleceń, więc co innego musi ludzi przyciągać do tej pracy. O czym mowa? O dobrej zabawie.

Szara codziennośćpexels-photo-357547

Przed przejściem do blasków, warto jest powiedzieć dwa słowa o cieniach pracy tłumacza. Każdy tłumacz norweski polski lub przynajmniej prawie każdy taki tłumacz musi mieć na uwadze, że spora część jego pracy będzie cechowała się ogromnym poziomem powtarzalności. Typowym zadaniem dla tłumacza jest na przykład tłumaczenie dokumentów pojazdów. Nie jest to specjalnie ekscytujące i każdy tłumacz norweskiego zazwyczaj posiada specjalne formatki, które pozwalają mu tego typu dokumenty tłumaczyć w oka mgnieniu bez angażowania zbyt wielu szarych komórek. W ten sposób broni się przed nudą, jaka jest nierozerwalnie związana z tego typu pracą. Na szczęście blasków pracy tłumacza jest znacznie więcej.books-bookstore-book-reading-159711

open-book-library-education-read-159621Ciekawe wyzwania

Kiedy tłumaczenia norweski obejmują tekst napisany po to, by kogoś przekonać, poinformować lub zainteresować, zaczyna się najlepsza część pracy tłumacza. Jego zadanie wygląda bowiem tak, że tłumaczenia norweski, które przygotowuje, muszą przede wszystkim być tłumaczeniami, czyli przenosić wiadomości oraz intencje zawarte w tekście, ale muszą to też robić w sposób atrakcyjny dla czytelnika. Jest to wyzwanie naprawdę poważne, ponieważ tłumacz musi często operować na naprawdę wielu poziomach równocześnie.

Tłumaczenie takich tekstów jest zawsze balansowaniem na granicy kilku lingwistycznych stref. Po pierwsze, teoretycznie te same teksty mogą być pisane w dwóch krajach w zupełnie innej osobie. Co więcej, mogą być pisane na innym poziomie formalności. Jest to kwestia tego, co wypada. Pracownik firmy amerykańskiej zwraca się do kolegów bardzo nieformalnie w swojej notce, ale pracownik firmy koreańskiej dochowa wszelkich możliwych zabiegów formalnych i kulturalnych. Inne są poziomy żartów, inne są sposoby zwracania się do czytelnika, a o typowych zadaniach tłumaczeniowych, takich jak po prostu sprawne przekładanie idiomów czy intencji, nie ma już nawet co wspominać.

Ten wpis opublikowano dnia piątek, 8 Czerwiec 2018 o godz. 14:50 w kategorii zadania tłumacza. Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Komentarze są wyłączone, ale możesz wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Komentowanie wyłączone.